Odpowiedź brzmi: nie, jeśli chodzi o pracę zarobkową w jakiejkolwiek formie, i tak, jeśli chodzi o pojedyncze czynności wymuszone sytuacją. Ta różnica przestała być kwestią interpretacji sądu, bo 13 kwietnia 2026 roku weszły w życie przepisy, które po raz pierwszy definiują w ustawie zarówno pracę zarobkową, jak i aktywność niezgodną z celem zwolnienia. Zmiana działa w dwie strony. Z jednej pozwala wyjść do apteki, odebrać dziecko z przedszkola albo podpisać jeden pilny dokument bez ryzyka utraty świadczenia. Z drugiej daje kontrolerom precyzyjniejsze narzędzia i formalizuje całą procedurę. Jedna rzecz nie zmieniła się wcale: konsekwencją naruszenia jest utrata zasiłku za cały okres zwolnienia, a nie tylko za dzień, w którym ktoś podjął pracę.
Co dokładnie mówi przepis i co zmieniło się w kwietniu 2026 roku?
Podstawą jest art. 17 ustawy z 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, potocznie nazywanej ustawą zasiłkową. Ubezpieczony traci prawo do zasiłku chorobowego za cały okres zwolnienia, jeżeli w czasie orzeczonej niezdolności do pracy wykonuje pracę zarobkową albo podejmuje aktywność niezgodną z celem tego zwolnienia.
Przez ponad dwie dekady oba pojęcia funkcjonowały bez ustawowej definicji. Wypełniało je orzecznictwo, które bywało niespójne, a decyzje organu rentowego trafiały w skrajnych przypadkach w sytuacje zupełnie niewinne. Ustawa z 18 grudnia 2025 r. o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. 2026 poz. 26), podpisana przez Prezydenta 7 stycznia 2026 r., ten stan zamknęła.
Nowelizacja wchodzi w życie etapami. Pierwsze przepisy zaczęły obowiązywać 27 stycznia 2026 r., najważniejsza paczka zmian 13 kwietnia 2026 r., a ostatni element dopiero 1 stycznia 2027 r. Ta ostatnia data ma znaczenie praktyczne, o którym mowa dalej, bo dotyczy właśnie pracy u drugiego pracodawcy.
Od 13 kwietnia 2026 r. art. 17 ust. 1a definiuje pracę zarobkową jako każdą czynność mającą charakter zarobkowy, niezależnie od stosunku prawnego będącego podstawą jej wykonania, z wyłączeniem czynności incydentalnych, których podjęcia w okresie zwolnienia wymagają istotne okoliczności. Do tego dochodzi zastrzeżenie o kluczowym znaczeniu: istotną okolicznością nie może być polecenie pracodawcy.
Definicja jest celowo szeroka. Obejmuje etat, umowę zlecenia, umowę o dzieło, współpracę B2B, prowadzenie własnej firmy, a także dorabianie sezonowe, od obsługi baru po fotografowanie wesel. Nie ma znaczenia wymiar czasu ani wysokość zarobku. Liczy się charakter czynności.
Drugi filar to art. 17 ust. 1b, który określa aktywność niezgodną z celem zwolnienia jako wszelkie działania utrudniające lub wydłużające proces leczenia albo rekonwalescencję, wyłączając z tego zakresu zwykłe czynności dnia codziennego oraz czynności incydentalne wymuszone istotnymi okolicznościami. Praktyczny efekt jest taki, że samo zauważenie kogoś poza domem przestało być wystarczającym argumentem. Trzeba wykazać związek między konkretną aktywnością a szkodą dla leczenia.
Czym są czynności incydentalne i gdzie przebiega ich granica?
Pojęcie brzmi łagodnie, ale zostało obwarowane warunkami, które w praktyce zawężają je do wąskiego marginesu. Czynność incydentalna musi być jednorazowa, wymuszona okolicznością, której nie dało się przewidzieć, i niemożliwa do przekazania komuś innemu. Jeśli którykolwiek z tych elementów odpada, przepis nie chroni.
W uzasadnieniu projektu i w komentarzach do nowych regulacji pojawiają się przykłady, które dobrze pokazują skalę: podpisanie jednej faktury, listu przewozowego albo umowy, gdy jej brak naraziłby pracodawcę lub kontrahenta na poważną stratę finansową, a nikt inny nie ma uprawnień do złożenia podpisu. Sporadyczne odebranie telefonu w sprawie, której nie da się przekazać dalej, mieści się w tej samej kategorii.
Poza kategorią znajduje się natomiast wszystko, co ma charakter powtarzalny. Codzienne logowanie do systemu firmowego, udział w cotygodniowych spotkaniach zespołu, raportowanie wyników, obsługa skrzynki mailowej to praca zarobkowa, nawet jeśli wykonywana z łóżka i w piżamie. Przepis nie zawiera limitu godzin ani liczby czynności, więc granicę wyznaczają regularność i charakter, a nie stoper.
Warto mieć świadomość, że pierwsze wyroki sądów oparte na nowych definicjach pojawią się najwcześniej w 2027 roku. Do tego czasu w sprawach granicznych nadal pracuje dotychczasowe orzecznictwo, którego reforma nie uchyla. Sąd Najwyższy w wyroku z 17 stycznia 2024 r. (sygn. I USKP 93/22) przypomniał, że każdą sytuację ocenia się indywidualnie, biorąc pod uwagę realne ryzyko dla zdrowia, a nie samą zewnętrzną kwalifikację zachowania.
| Sytuacja | Ocena po 13 kwietnia 2026 r. | Na co uważać |
|---|---|---|
| Zakupy spożywcze, apteka, odbiór leków | Zwykła czynność dnia codziennego, dozwolona | Przy zaleceniu bezwzględnego leżenia ryzyko pozostaje |
| Odprowadzenie dziecka do przedszkola, gdy nie ma kto inny | Dozwolone | Wysiłek musi odpowiadać stanowi zdrowia |
| Wizyta lekarska, badania, rehabilitacja | Dozwolone, zgodne z celem zwolnienia | Warto zachować potwierdzenia wizyt |
| Jednorazowe podpisanie pilnego dokumentu | Czynność incydentalna, dozwolona | Nie może wynikać z polecenia szefa ani się powtarzać |
| Odpisywanie na maile służbowe, udział w telekonferencjach | Praca zarobkowa | Utrata zasiłku za cały okres zwolnienia |
| Umowa zlecenia lub dorywcze zajęcie u kogoś innego | Praca zarobkowa | Bez znaczenia, czy trwała godzinę, czy tydzień |
| Remont, prace fizyczne, intensywny trening | Aktywność niezgodna z celem zwolnienia | Adnotacja „chory może chodzić” niczego nie zmienia |
Dlaczego polecenie szefa nie chroni pracownika?
To najbardziej praktyczny fragment nowelizacji i jednocześnie ten, który najczęściej zaskakuje. Ustawodawca wprost wykluczył polecenie pracodawcy z katalogu istotnych okoliczności uzasadniających czynność incydentalną. Konstrukcja jest przemyślana: gdyby polecenie służbowe usprawiedliwiało pracę na zwolnieniu, firmy zbudowałyby na tym system stałej dyspozycyjności chorych pracowników.
Konsekwencja rozkłada się jednak asymetrycznie i o tym trzeba wiedzieć, zanim odpisze się na wiadomość z prośbą o „szybkie zerknięcie”. Jeżeli pracownik wykona polecenie w czasie L4, a kontrola to wykaże, świadczenie traci pracownik. Pracodawca, który to polecenie wydał, nie zwraca niczego do ZUS. Ministerstwo w toku prac legislacyjnych potwierdziło, że przełożony nie może wymagać odbierania telefonów służbowych ani odpisywania na maile podczas zwolnienia.
Wniosek dla osoby na zwolnieniu jest prosty i niewygodny zarazem: uprzejmość wobec zespołu kosztuje realne pieniądze. Praktyczne zabezpieczenie sprowadza się do ustalenia zastępstwa przed pójściem na zwolnienie, poinformowania przełożonego jednym komunikatem i wyłączenia narzędzi pracy na czas choroby. Część firm sama blokuje dostępy pracownikom na L4, głównie po to, by nie narazić ich na utratę zasiłku i siebie na spór.
Ile realnie kosztuje jeden dzień pracy na zwolnieniu?
Rachunek jest brutalny, bo sankcja obejmuje cały okres zwolnienia, a nie dzień naruszenia. Przykład oparty na typowej sytuacji pokazuje to lepiej niż opis przepisu.
Pan Rafał zarabia 7 000 zł brutto i dostał zwolnienie na 24 dni po zabiegu ortopedycznym. Podstawa wymiaru jego zasiłku to wynagrodzenie pomniejszone o składki finansowane przez pracownika, czyli 6 040,30 zł. Zasiłek w wysokości 80% daje 4 832,24 zł miesięcznie, co przekłada się na 161,07 zł za każdy dzień niezdolności. Za pełne zwolnienie należałoby mu się 3 865,68 zł.
W dziesiątym dniu zwolnienia pan Rafał przyjął jednodniowe zlecenie u znajomego za 600 zł. Kontrola ZUS ustaliła ten fakt na podstawie zgłoszenia do ubezpieczenia z tytułu umowy. Efekt: prawo do zasiłku odpada za wszystkie 24 dni, a nie za jeden. Zarobił 600 zł, stracił 3 865,68 zł, więc na czysto jest 3 265,68 zł do tyłu. Do tego dochodzą odsetki od kwoty już wypłaconej i ryzyko rozwiązania umowy bez wypowiedzenia.
Gdyby to samo zlecenie wykonał tydzień po zakończeniu zwolnienia, nie wydarzyłoby się nic. Cała różnica sprowadza się do kalendarza, a nie do charakteru pracy. Ta arytmetyka jest też odpowiedzią na pytanie, które wraca w rozmowach o dorabianiu na chorobowym: przy zwolnieniach dłuższych niż kilka dni nie istnieje zlecenie na tyle opłacalne, żeby ryzyko miało sens ekonomiczny.
Osobno warto policzyć wariant z wynagrodzeniem chorobowym. Przez pierwsze 33 dni niezdolności w roku kalendarzowym, a po ukończeniu 50. roku życia przez pierwsze 14 dni, świadczenie wypłaca pracodawca na podstawie Kodeksu pracy. Kodeks przewiduje, że wynagrodzenie to nie przysługuje w przypadkach, w których pracownik nie ma prawa do zasiłku chorobowego. Naruszenie w pierwszym miesiącu choroby uderza więc dokładnie tak samo, tylko pieniądze odzyskuje pracodawca, a nie Fundusz Ubezpieczeń Społecznych.
Praca u drugiego pracodawcy: co zmieni się 1 stycznia 2027 roku?
Tu przebiega granica między stanem obecnym a przyszłym i mieszanie tych dwóch porządków jest źródłem najpoważniejszych pomyłek.
Dziś, czyli w lipcu 2026 roku, obowiązuje zasada, którą można streścić jako wszystko albo nic. Jeżeli ubezpieczony pracuje u dwóch pracodawców, zwolnienie lekarskie obejmuje oba tytuły jednocześnie. Świadczenie pracy u jednego z nich w czasie zwolnienia wystawionego w związku z drugim oznacza utratę prawa do zasiłku za cały okres. Nie ma znaczenia, że praca w drugiej firmie ma zupełnie inny charakter i stanu zdrowia nie pogarsza.
Od 1 stycznia 2027 r. wejdą w życie art. 17 ust. 1c i 1d, które od tej zasady odchodzą. Niezdolność do pracy będzie oceniana odrębnie dla każdego tytułu ubezpieczenia, a zwolnienie będzie mogło zostać ograniczone, na wniosek ubezpieczonego, wyłącznie do tego tytułu, z którego wykonywanie pracy jest niemożliwe ze względu na stan zdrowia. Klasyczny przykład to chirurg ze złamanym palcem: nie operuje i pobiera zasiłek ze szpitala, a jednocześnie prowadzi wykłady na uczelni i dostaje za nie pełne wynagrodzenie. Nowy art. 17 ust. 1e nakłada przy tym obowiązek poinformowania pracodawcy, na rzecz którego praca jest wykonywana, o okresie zwolnienia wystawionego u innego płatnika.
Do końca 2026 roku takie rozwiązanie jest niedostępne. Osoba, która wdroży je wcześniej, powołując się na zapowiedzi zmian, straci zasiłek na dotychczasowych zasadach.
Jak wygląda kontrola i kto ma prawo ją prowadzić?
Kontrola nie jest zjawiskiem marginalnym, co widać po danych ZUS. W pierwszym półroczu 2025 r. przeprowadzono 227 tys. kontroli zwolnień lekarskich, wstrzymując wypłatę 14,8 tys. zasiłków na ponad 22,2 mln zł. Sama weryfikacja prawidłowości wykorzystywania zwolnień objęła 69,1 tys. osób i wykazała nieprawidłowości u 8,1 tys. z nich, co daje mniej więcej co ósmą skontrolowaną osobę. Łącznie w pierwszych trzech kwartałach 2025 r. świadczenia chorobowe cofnięto lub obniżono na ponad 224 mln zł, przy 20,4 mln wystawionych zwolnień i ponad 216 mln dni absencji.
Prawo do kontroli mają dwa podmioty: ZUS oraz pracodawcy będący płatnikami zasiłków, czyli ci, którzy zgłaszają do ubezpieczenia chorobowego powyżej 20 ubezpieczonych. Nowelizacja tego kręgu nie zmieniła, przebudowała natomiast całą procedurę, przenosząc ją z rozporządzenia z 1999 roku wprost do ustawy, do art. 68 i kolejnych.
Zakres kontroli został rozszerzony. Obejmuje teraz wyraźnie nie tylko zwolnienia chorobowe, ale też opiekuńcze oraz okresy kwarantanny i izolacji domowej, a ZUS może działać również na etapie wynagrodzenia chorobowego, gdzie wcześniej istniała luka interpretacyjna. Zakład zyskał także możliwość kontrolowania osób, które utraciły tytuł do ubezpieczenia, na przykład po rozwiązaniu umowy, ale nadal pobierają świadczenia chorobowe.
Kontroler działa na podstawie imiennego upoważnienia. Może wejść do miejsca zamieszkania lub tymczasowego pobytu chorego, wylegitymować go, żądać informacji zarówno od ubezpieczonego, jak i od lekarza wystawiającego zaświadczenie. Ma też wgląd do baz danych ZUS. Odmowa wpuszczenia albo utrudnianie czynności może zostać potraktowane jako uniemożliwienie kontroli, ze skutkiem w postaci utraty świadczenia.
Ubezpieczony zyskał jednak gwarancje, których wcześniej nie miał zapisanych wprost. Kontroler ma obowiązek okazać upoważnienie i dokument tożsamości, poinformować o przysługujących prawach, w tym o prawie wniesienia zastrzeżeń do protokołu, ograniczyć czas wizyty do niezbędnego minimum i powstrzymać się od działań mogących pogorszyć stan zdrowia. Protokół sporządza się teraz po każdej kontroli, niezależnie od jej wyniku, w dwóch egzemplarzach, z których jeden trafia do kontrolowanego.
Jest jeszcze jeden szczegół, który warto zapamiętać przed rozmową z działem kadr. Decyzję o utracie prawa do zasiłku wydaje wyłącznie ZUS. Pracodawca przeprowadza kontrolę, dokumentuje ustalenia i przekazuje akta, ale nie rozstrzyga samodzielnie o losie świadczenia. Informacja od przełożonego, że „zasiłek przepadł”, nie jest decyzją, od której cokolwiek biegnie.
Co grozi poza utratą samego zasiłku?
Utrata świadczenia to zwykle początek listy, a nie jej koniec. Kwoty już wypłacone stają się świadczeniem nienależnie pobranym i podlegają zwrotowi wraz z odsetkami, liczonymi od dnia wypłaty, a nie od dnia decyzji.
Art. 84 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych zakreśla granice tego żądania. Zwrotu nie można domagać się za okres dłuższy niż ostatnie 12 miesięcy, jeżeli osoba pobierająca świadczenie sama zawiadomiła organ o okolicznościach powodujących ustanie prawa, a mimo to wypłaty trwały. W pozostałych przypadkach limit wynosi 3 lata. Na wydanie samej decyzji o zwrocie ZUS ma 5 lat, licząc od ostatniego dnia okresu, za który pobrano świadczenie.
Osobną ścieżką jest odpowiedzialność pracownicza. Sądy konsekwentnie kwalifikują pracę zarobkową w czasie zwolnienia jako ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, co otwiera drogę do rozwiązania umowy bez wypowiedzenia na podstawie art. 52 Kodeksu pracy. Ochrona przed wypowiedzeniem w czasie usprawiedliwionej nieobecności nie blokuje tego trybu. Pracodawca ma miesiąc od uzyskania wiadomości o zdarzeniu, a po upływie tego terminu z tej konkretnej przyczyny zwolnić już nie może. Skutki dyscyplinarki sięgają dalej niż sama utrata pracy: informacja trafia do świadectwa pracy, przepada prawo do odprawy, a zasiłek dla bezrobotnych przysługuje dopiero po okresie karencji.
| Konsekwencja | Podstawa | Zakres | Termin, który ma znaczenie |
|---|---|---|---|
| Utrata zasiłku chorobowego | Art. 17 ustawy zasiłkowej | Cały okres zwolnienia, nie tylko dzień naruszenia | Decyzja ZUS, odwołanie w ciągu miesiąca |
| Utrata wynagrodzenia chorobowego | Kodeks pracy | Pierwsze 33 dni w roku, po 50. roku życia pierwsze 14 dni | Ten sam okres zwolnienia |
| Zwrot świadczenia z odsetkami | Art. 84 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych | Do 12 miesięcy lub do 3 lat wstecz | ZUS ma 5 lat na wydanie decyzji |
| Rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia | Art. 52 Kodeksu pracy | Natychmiastowe, z winy pracownika | Miesiąc od powzięcia wiadomości przez pracodawcę |
| Skutki wtórne dyscyplinarki | Przepisy o zatrudnieniu i świadectwie pracy | Wpis w świadectwie, brak odprawy, karencja zasiłku dla bezrobotnych | Trwałe |
Od decyzji ZUS przysługuje odwołanie do sądu pracy i ubezpieczeń społecznych, wnoszone za pośrednictwem oddziału, który decyzję wydał, co do zasady w terminie miesiąca od jej doręczenia. Odwołanie bywa skuteczne, zwłaszcza w sprawach granicznych, gdzie kontrola oparła się na jednorazowej obserwacji bez powiązania jej ze szkodą dla leczenia. Zastrzeżenia do protokołu warto zgłosić od razu, bo to one budują późniejszą linię obrony.
Przedsiębiorca na L4: dlaczego jego sytuacja wygląda inaczej?
Osoba prowadząca działalność gospodarczą jest w położeniu, którego pracownik nie zna. Nie da się „nie przyjść do pracy” we własnej firmie, bo część obowiązków wobec urzędów, banku i kontrahentów biegnie niezależnie od stanu zdrowia. Orzecznictwo od lat uwzględnia tę specyfikę, a nowa definicja czynności incydentalnych ją potwierdza.
Sądy przyjmują, że wykonywanie czynności stricte formalnych związanych z funkcjonowaniem przedsiębiorstwa nie oznacza jeszcze pracy zarobkowej. Chodzi o podpisanie dokumentów finansowych, przekazanie dokumentacji księgowej, zlecenie przelewu, dopilnowanie obowiązków, których nikt inny nie może dopełnić. Kluczowe jest kryterium, które orzecznictwo nazywa stopniowalnością: pytanie brzmi, czy przedsiębiorca wykazuje w okresie zwolnienia zbliżoną aktywność zawodową do tej sprzed choroby. Jeżeli tak, jest to praca zarobkowa niezależnie od nazwy nadanej poszczególnym czynnościom.
Granica jest więc dużo bliżej, niż wielu zakłada. Wystawienie faktury za usługę wykonaną przed zwolnieniem to czynność rozliczeniowa. Wystawienie faktury za usługę wykonaną w trakcie zwolnienia jest dowodem na to, że praca się odbyła, i to dowodem, który ZUS potrafi zestawić z danymi podatkowymi. Podobnie działa aktywność widoczna publicznie: wpisy firmowe w mediach społecznościowych, ogłoszenia, potwierdzenia realizacji zleceń.
Osobna kwestia dotyczy pieniędzy. Zwolnienie lekarskie obniża proporcjonalnie składki społeczne przedsiębiorcy, ale nie wpływa na składkę zdrowotną, która pozostaje miesięczna i niepodzielna. Choroba nie jest więc okresem bezkosztowym, a to zwiększa pokusę, by „tylko dokończyć jedno zlecenie”. Warto tę pokusę przeliczyć według tego samego schematu co w przykładzie wcześniej, pamiętając, że przy działalności zasiłek przepada za cały okres zwolnienia tak samo jak u pracownika.
Podsumowanie
Reforma z 2026 roku zrobiła coś, na co czekano od lat: rozdzieliła dwie sytuacje, które wcześniej wrzucano do jednego worka. Wyjście do sklepu, wizyta u lekarza, odebranie dziecka z przedszkola albo jednorazowy podpis pod dokumentem, którego nikt inny nie mógł złożyć, przestały być powodem do odbierania zasiłku, a ciężar wykazania szkody dla leczenia spoczywa teraz na organie. Praca zarobkowa pozostała natomiast dokładnie tam, gdzie była, i kosztuje tyle samo co wcześniej, czyli całe świadczenie za cały okres zwolnienia.
Trzy rzeczy warto zapamiętać na co dzień. Regularność zamienia czynność incydentalną w pracę zarobkową, więc kluczem jest jednorazowość, a nie krótki czas trwania. Polecenie przełożonego niczego nie legalizuje i przenosi cały koszt na pracownika. Rozwiązanie pozwalające pracować u jednego pracodawcy w czasie zwolnienia wystawionego u drugiego zacznie działać dopiero 1 stycznia 2027 r., więc do tego czasu obowiązuje stara, bezwzględna zasada.
Materiał ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady prawnej ani konsultacji z lekarzem prowadzącym. W sprawach granicznych, zwłaszcza przy kilku tytułach do ubezpieczenia albo prowadzeniu działalności w czasie choroby, rozsądniej zapytać wcześniej niż tłumaczyć się później, a od niekorzystnej decyzji ZUS niemal zawsze warto się odwołać.
Najczęściej zadawane pytania:
Poniżej krótkie odpowiedzi na pytania, które najczęściej wracają przy temacie aktywności w czasie zwolnienia lekarskiego.
Czy na zwolnieniu lekarskim można wyjechać do innej miejscowości lub za granicę?
Przepisy tego nie zakazują, a Ministerstwo w toku prac nad nowelizacją potwierdziło, że podanie zagranicznego adresu pobytu jest prawnie dopuszczalne. Adres, pod którym przebywasz, musi być znany ZUS i pracodawcy, bo pod nim odbywa się kontrola. Ryzykowny pozostaje wyjazd czysto wypoczynkowy przy schorzeniu, w którym lekarz zalecił spoczynek.
Czy udział w rozmowie kwalifikacyjnej w czasie L4 jest dozwolony?
Co do zasady tak, o ile nie obciąża zdrowia i nie jest sprzeczny z zaleceniami lekarza. Rozmowa o pracę nie ma charakteru zarobkowego, więc nie mieści się w definicji pracy zarobkowej. Inaczej wygląda sytuacja, gdy rekrutacja obejmuje zadanie praktyczne wykonywane odpłatnie.
Czy wolno prowadzić samochód podczas zwolnienia lekarskiego?
Nie ma zakazu wynikającego z przepisów zasiłkowych, ale decyduje stan zdrowia i rodzaj schorzenia. Przy urazach kończyn, zawrotach głowy albo lekach wpływających na sprawność psychofizyczną prowadzenie auta może zostać uznane za działanie utrudniające leczenie, a niezależnie od zasiłku pojawia się kwestia bezpieczeństwa i ubezpieczenia.
Czy praca bez wynagrodzenia, na przykład wolontariat, też pozbawia zasiłku?
Wolontariat nie ma charakteru zarobkowego, więc nie wypełnia definicji z art. 17 ust. 1a. Może jednak zostać oceniony przez pryzmat aktywności niezgodnej z celem zwolnienia, jeśli wiąże się z wysiłkiem szkodzącym rekonwalescencji. Pomoc przy zbiórce darów to co innego niż całodzienna praca fizyczna przy remoncie świetlicy.
Czy ZUS może skontrolować osobę, która nie jest już zatrudniona?
Tak. Od 13 kwietnia 2026 r. Zakład ma wprost przyznane uprawnienie do kontrolowania osób, które utraciły tytuł do ubezpieczenia, na przykład po rozwiązaniu umowy o pracę, ale nadal pobierają świadczenia chorobowe.
Czy adnotacja „chory może chodzić” pozwala normalnie funkcjonować?
Uprawnia do zwykłych czynności życia codziennego, takich jak poruszanie się po mieszkaniu, wyjście do apteki czy na badania. Nie legalizuje ani pracy zarobkowej, ani wysiłku fizycznego. Remont wykonany ze zwolnieniem z taką adnotacją nadal kończy się utratą świadczenia.
Czy nauka lub udział w szkoleniu w czasie zwolnienia są ryzykowne?
Zdalne uczestnictwo w zajęciach zwykle nie stanowi pracy zarobkowej. Ocena zależy jednak od rodzaju schorzenia: przy problemach ze wzrokiem, zaburzeniach koncentracji albo zaleceniu odpoczynku psychicznego wielogodzinne szkolenie może zostać uznane za sprzeczne z celem zwolnienia.
Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. Od 2012 roku zawodowo związany z dziennikarstwem obejmującym tematykę US, ZUS. Współpracowałem z największymi serwisami w naszym kraju, gdzie doskonaliłem swój kunszt zawodowy. Misją moich serwisów jest dostarczanie zrozumiałej wiedzy z zakresu podatków, działalności ZUS. Prywatnie miłośnik długich wędrówek górskich.










