Otwarty fundusz emerytalny brzmi jak relikt sporów sprzed dekady, ale dla około 14 milionów Polaków to wciąż realny rachunek z pieniędzmi na giełdzie. Problem w tym, że temat obrósł mitami: jedni są przekonani, że w 2014 roku „wszystko zabrano”, inni wciąż czekają na obiecaną zamianę OFE na prywatne konta, która nigdy nie weszła w życie. Tymczasem OFE działa dalej, część składki nadal może do niego trafiać, a decyzja, czy z tego korzystać, ma sens tylko dla części ubezpieczonych. Mój artykuł porządkuje, czym OFE jest naprawdę, jak liczy się jego pieniądze, kiedy się je odzyskuje i co zmienił stan prawny na rok 2026.

Czym jest otwarty fundusz emerytalny i skąd się wziął?

Otwarty fundusz emerytalny (OFE) to wyodrębniona masa majątkowa, na której gromadzone i inwestowane są środki emerytalne jego członków. Sam fundusz nie ma pracowników ani zarządu w potocznym sensie. Prowadzi go i reprezentuje powszechne towarzystwo emerytalne (PTE), czyli spółka akcyjna, która podejmuje decyzje inwestycyjne i odpowiada za obsługę rachunków. Nadzór nad całością sprawuje Komisja Nadzoru Finansowego.

OFE powstały w 1999 roku jako część dużej reformy emerytalnej, która podzieliła system na filary. Pierwszy filar to repartycyjny ZUS, w którym bieżące składki finansują bieżące emerytury. Drugi filar, do którego należy OFE, miał charakter kapitałowy: część składki nie jest wydawana na dzisiejszych emerytów, lecz inwestowana na rynku z myślą o przyszłym świadczeniu konkretnej osoby. Podstawą prawną jest ustawa z 28 sierpnia 1997 r. o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych, wielokrotnie od tego czasu nowelizowana.

W pierwotnym założeniu przynależność do OFE była obowiązkowa dla osób wchodzących na rynek pracy, a fundusze konkurowały o klientów przez agentów i wyniki inwestycyjne. Ten model przetrwał kilkanaście lat, po czym został zasadniczo przebudowany. Dlatego dziś OFE wygląda i działa inaczej niż w reklamach z początku wieku, a znaczna część tego, co ludzie o nim „wiedzą”, opisuje stan sprzed reformy z 2014 roku.

Jak działa OFE i skąd biorą się pieniądze na koncie?

Punktem wyjścia jest składka emerytalna, która wynosi 19,52% podstawy wymiaru, najczęściej wynagrodzenia brutto. Ta składka nie trafia w całości w jedno miejsce. Zdecydowana większość, 12,22%, zawsze idzie na konto w ZUS i finansuje pierwszy filar. Pozostałe 7,3% to część powiązana z drugim filarem i to o niej podejmuje się decyzję.

Jeżeli ubezpieczony wybrał OFE, ta część rozdziela się dalej: 2,92% podstawy wymiaru płynie na indywidualny rachunek w funduszu, a 4,38% zapisywane jest na subkoncie w ZUS. Jeżeli OFE nie wybrał, całe 7,3% ląduje na subkoncie w ZUS, a do funduszu nie trafia nic. Subkonto to nadal ZUS, ale odrębna część konta, waloryzowana według innego wskaźnika niż główne konto emerytalne.

Pieniądze, które wpłyną do funduszu, PTE zamienia na jednostki rozrachunkowe. Można je porównać do jednostek uczestnictwa w zwykłym funduszu inwestycyjnym: ich liczba pokazuje, jaki udział w aktywach masz, a ich wartość zmienia się każdego dnia razem z wyceną portfela. Przy starcie systemu w 1999 roku jedna jednostka warta była 10 zł. Dalej wartość rachunku rośnie lub spada wyłącznie w rytm rynku, na którym fundusz lokuje środki.

A rynek ten jest po reformie mocno przechylony w stronę akcji. Największą pozycję w portfelach OFE stanowią akcje spółek z warszawskiej giełdy, blisko 80% aktywów, a drugą co do wielkości akcje zagraniczne, około 10%. Reszta to między innymi depozyty bankowe, obligacje korporacyjne i samorządowe czy listy zastawne. Fundusz nie może inwestować dowolnie: limity wyznacza ustawa i rozporządzenie Rady Ministrów, a strukturę aktywów każdego OFE publikuje co miesiąc KNF. Praktyczny wniosek jest jeden. Rachunek w OFE zachowuje się dziś w dużej mierze jak fundusz akcyjny skoncentrowany na polskiej giełdzie, z całą jej huśtawką.

Poniższa tabela porządkuje, gdzie ląduje składka w obu wariantach decyzji.

Element składki Wybór OFE Rezygnacja z OFE
Konto w ZUS (I filar) 12,22% 12,22%
Rachunek w OFE (II filar, giełda) 2,92% 0%
Subkonto w ZUS (II filar, waloryzacja PKB) 4,38% 7,3%
Razem 19,52% 19,52%

Co zmieniła reforma z 2014 roku?

Bez tej daty nie da się zrozumieć dzisiejszego OFE. Na początku lutego 2014 roku, na podstawie ustawy z 6 grudnia 2013 r., fundusze przekazały do ZUS 51,5% swoich aktywów, o wartości około 153,15 mld zł. Były to niemal wyłącznie obligacje Skarbu Państwa, które trafiły do ZUS i zostały umorzone. Z rachunku każdego członka OFE zniknęła wtedy dokładnie taka część jednostek. Rządzący argumentowali, że dzięki temu spadnie jawny dług publiczny w relacji do PKB, a Najwyższa Izba Kontroli oceniła sam przebieg operacji jako zgodny z prawem i niezakłócający wypłaty świadczeń. To właśnie ten moment ludzie zapamiętali jako „skok na OFE” i to on odpowiada za nieufność, która ciągnie się za drugim filarem do dziś.

Reforma zmieniła jednak znacznie więcej niż tylko stan kont. Po pierwsze, przynależność do OFE przestała być obowiązkowa i stała się kwestią wyboru. Po drugie, funduszom zakazano kupowania obligacji skarbowych, co wypchnęło je w stronę akcji i uczyniło z nich instrument dużo bardziej zmienny. Po trzecie, zniknęły wypłacane przez fundusze „emerytury kapitałowe”, a w ich miejsce wszedł mechanizm stopniowego przenoszenia środków do ZUS przed emeryturą. Efekt netto: rola OFE w systemie została mocno ograniczona, a fundusze z filaru masowego i obowiązkowego stały się dobrowolnym, akcyjnym dodatkiem dla mniejszości ubezpieczonych.

Ta historia tłumaczy też pozornie zaskakującą statystykę. Choć do OFE należy wciąż około 14 milionów Polaków, bieżącą składkę odprowadza do funduszy tylko około 2,15 miliona z nich. Reszta w oknach transferowych 2014 i 2016 roku przeszła w całości do ZUS, ale pieniądze wpłacone do OFE przed 2014 rokiem nadal pracują na giełdzie na ich rachunkach. Przeciętna wartość takiego rachunku na koniec 2025 roku wyniosła nieco ponad 22 tys. zł, a niski poziom tej średniej to bezpośrednia konsekwencja zabrania w 2014 roku ponad połowy aktywów.

Na czym polega suwak bezpieczeństwa?

Suwak bezpieczeństwa to mechanizm, który sprawia, że z OFE nikt nie wychodzi na emeryturę z całym kapitałem na giełdzie. Na 10 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego fundusz zaczyna co miesiąc umarzać część jednostek danej osoby i przekazywać odpowiadające im środki na jej subkonto w ZUS. Dzieje się to automatycznie, bez żadnego wniosku. W praktyce oznacza to transfer mniej więcej jednej dwudziestej pozostałych aktywów miesięcznie, aż do wyzerowania rachunku. W momencie, gdy suwak działa, do OFE nie trafiają już żadne nowe składki, całość idzie do ZUS, a po przekazaniu wszystkich środków i osiągnięciu wieku emerytalnego członkostwo w funduszu wygasa.

Sens tego rozwiązania jest czysto ochronny. Gdyby ktoś trzymał oszczędności w akcjach do ostatniego dnia przed emeryturą, załamanie giełdy tuż przed przejściem na świadczenie mogłoby drastycznie obciąć jego kapitał, a wysokości emerytury nie da się już wtedy odrobić. Rozłożenie transferu na dekadę uśrednia moment wyjścia z rynku i ogranicza to ryzyko.

Suwak to również powód, dla którego OFE jako całość powoli się kurczy pod względem napływu, mimo dobrych wyników. Same kwoty przekazywane tą drogą do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych rosną z roku na rok: w 2024 roku było to około 7,7 mld zł, w 2025 roku około 10,7 mld zł, a plan na 2026 rok zakłada 11,7 mld zł. Dla dzisiejszego czterdziestolatka suwak to nie abstrakcja z odległej przyszłości, tylko konkretny moment, najczęściej gdzieś między 2036 a 2041 rokiem, w którym jego giełdowy rachunek zacznie płynąć do ZUS.

OFE czy ZUS, czyli co realnie wybierasz w oknie transferowym?

Decyzji o OFE nie podejmuje się raz na zawsze. Służą do tego okna transferowe, otwierane co cztery lata od 1 kwietnia do 31 lipca. Odbyły się one w 2014 i 2016 roku, edycję z 2020 roku odwołano z powodu pandemii, a ostatnia miała miejsce w 2024 roku. Najbliższe zaplanowano na okres od 1 kwietnia do 31 lipca 2028 roku. W tym czasie można zdecydować, czy część składki (te 2,92%) ma płynąć do OFE, czy w całości na subkonto w ZUS, i decyzję tę można w kolejnym oknie odwrócić.

Co się realnie porównuje, wybierając między tymi opcjami? Po jednej stronie jest subkonto w ZUS, waloryzowane wskaźnikiem powiązanym ze średnią dynamiką nominalnego PKB z ostatnich lat. To rozwiązanie stabilne i przewidywalne, które nie potrafi przynieść straty w ujęciu nominalnym, ale też nie da spektakularnych zysków. Po drugiej stronie jest OFE, czyli ekspozycja na polską giełdę z całą jej zmiennością: rok może zakończyć się solidnym plusem albo bolesnym minusem.

Dane z ostatnich lat pokazują obie twarze tego wyboru. W 2025 roku OFE zarobiły średnio 42,1%, najwięcej w historii, bijąc rekord 36,5% z 2023 roku, a średnioroczna wewnętrzna stopa zwrotu funduszy za dwanaście lat sięgnęła około 13%. To wyniki, obok których trudno przejść obojętnie. Zarazem to średnie z bardzo dobrych lat dla warszawskiej giełdy, a dwa udane sezony z rzędu nie są obietnicą kolejnych. Waloryzacja subkonta oparta na PKB w tych samych latach też była wysoka, bo gospodarka rosła nominalnie szybko, i bywała porównywalna z realnym wynikiem funduszu po odjęciu ryzyka. Innymi słowy, przewaga OFE nie jest ani gwarantowana, ani darmowa: płaci się za nią zmiennością i możliwością gorszych lat.

Jest jedna grupa, dla której ta decyzja jest w praktyce pozorna, i mało kto mówi o tym wprost. Osoby, którym do wieku emerytalnego zostało mniej niż 10 lat, i tak mają całą składkę zapisywaną w ZUS, niezależnie od tego, co zaznaczą, bo suwak już działa. Dla nich wybór OFE nie ma sensu, bo horyzont inwestycyjny jest zbyt krótki, by zmienność giełdy dało się bezpiecznie przeczekać, a mechanizm i tak wyprowadza pieniądze do ZUS.

Dobrym testem tej logiki jest zestawienie dwóch realnych sytuacji z okna transferowego 2024 roku.

Marta miała wtedy 41 lat i około 24 lata do emerytury. Suwak ruszy u niej dopiero za kilkanaście lat, więc jej giełdowy rachunek ma dużo czasu, żeby przetrwać słabsze sezony i skorzystać z dobrych. Zdecydowała się kierować 2,92% składki do OFE, świadomie akceptując, że niektóre roczne wyciągi pokażą stratę. Dla niej OFE jest tym, czym z założenia miało być: długoterminową, ryzykowną, ale potencjalnie wyżej oprocentowaną częścią emerytury.

Krzysztof miał 57 lat i do wieku emerytalnego zostało mu mniej niż 10 lat. W jego przypadku deklaracja w oknie transferowym niczego nie zmieniała, bo cała bieżąca składka i tak trafia do ZUS, a to, co miał w OFE wcześniej, suwak już przenosił na subkonto. Gdyby w tym momencie próbował „przenieść się na giełdę”, naraziłby resztę środków na zmienność bez czasu na jej odrobienie. Dla niego bezpieczna, przewidywalna waloryzacja w ZUS była nie tyle wyborem, ile jedyną rozsądną drogą. Ten kontrast dobrze pokazuje, że sensowność OFE zależy przede wszystkim od tego, ile lat dzieli cię od emerytury, a nie od samej wysokości ostatniej stopy zwrotu.

Czy pieniądze z OFE można wypłacić i dziedziczyć?

Tu kryje się jedno z najczęstszych nieporozumień. Środków zgromadzonych w OFE nie da się po prostu wypłacić na żądanie, tak jak z lokaty czy rachunku maklerskiego. Jedyną „normalną” drogą wyjścia pieniędzy z funduszu jest suwak, który przenosi je do ZUS, skąd trafiają do wspólnej puli finansującej przyszłą emeryturę. OFE nie wypłaca więc emerytury bezpośrednio, robi to ZUS, a rola funduszu kończy się na etapie gromadzenia i inwestowania kapitału.

Wyjątkiem, i to istotnym, jest śmierć członka funduszu. Środki z OFE podlegają dziedziczeniu, co odróżnia je od głównego konta w ZUS. Jeżeli osoba umrze przed przyznaniem emerytury, cały jej rachunek w OFE podlega wypłacie osobom uprawnionym. Część przypada małżonkowi z tytułu wspólności majątkowej i jest przenoszona na jego rachunek w OFE lub subkonto, a pozostała część trafia do osób wskazanych przez zmarłego, a w razie ich braku do spadkobierców. Co ważne, analogicznie dziedziczy się środki zgromadzone na subkoncie w ZUS. Nawet po przyznaniu emerytury prawo do dziedziczenia częściowo się utrzymuje: przez trzy lata od rozpoczęcia wypłat niewykorzystana część środków może zostać przekazana uprawnionym.

W przypadku rozwodu lub ustania wspólności majątkowej środki w OFE traktowane są jak inny wspólny majątek i podlegają podziałowi między małżonków. Wart zapamiętania praktyczny szczegół: warto sprawdzić i aktualizować listę osób uprawnionych w swoim funduszu, bo to od niej, a nie od testamentu, zależy, kto dostanie pieniądze z rachunku w pierwszej kolejności.

Co dalej z OFE? Plany likwidacji i stan prawny na 2026 rok

To jest miejsce, w którym najłatwiej natrafić na dezinformację, bo w obiegu wciąż krążą zapowiedzi, które nigdy nie stały się prawem. Uporządkujmy fakty według stanu na 2026 rok.

Głośny projekt z lat 2019–2021 zakładał ostateczną likwidację OFE i przekształcenie funduszy w Indywidualne Konta Emerytalne (IKE). Domyślnie środki każdego członka miały trafić na prywatne IKE, z możliwością złożenia deklaracji o przeniesieniu ich zamiast tego do ZUS. Przeniesienie na IKE miało być obciążone 15-procentową opłatą przekształceniową, która w zamyśle odpowiadała efektywnemu opodatkowaniu emerytur z ZUS. Kluczowa informacja jest jednak taka, że ten projekt nigdy nie wszedł w życie. Utknął w Sejmie wiosną 2021 roku, między innymi z powodu braku większości i zmian podatkowych, po których uzasadnienie 15-procentowej opłaty przestało się bronić. Wielokrotne zapowiedzi „nowego projektu jesienią” nie zakończyły się uchwaleniem żadnej ustawy przekształcającej OFE.

Co jest zamiast tego? W praktyce OFE działa dziś na starych zasadach, uzupełnionych jedynie zmianami porządkowymi. Od 1 stycznia 2026 roku obowiązuje nowelizacja o charakterze deregulacyjnym, która pozwala funduszom publikować obowiązkowe ogłoszenia wyłącznie na stronach internetowych powszechnych towarzystw emerytalnych, zamiast w prasie ogólnokrajowej, i cyfryzuje część formalności, takich jak składanie oświadczeń. To zmiana techniczna, a nie ustrojowa. Co do samej likwidacji czy przekształcenia OFE, na 2026 rok nie ma decyzji politycznej o powrocie do tego pomysłu, co potwierdzali przedstawiciele resortu odpowiedzialnego za temat.

Dla członka OFE praktyczny wniosek jest spokojny. Fundusze istnieją, część składki nadal może do nich trafiać, suwak i dziedziczenie działają jak wcześniej, a scenariusz „zamiany na IKE z 15-procentową opłatą” pozostaje projektem z przeszłości, a nie obowiązującym prawem. Ponieważ jednak historia OFE to pasmo zmian, każdą przyszłą zapowiedź reformy warto weryfikować w źródłach urzędowych, a nie w starych artykułach, które opisują nieuchwalone plany jako fakt.

Podsumowanie

Cała ta układanka sprowadza się do kilku trzeźwych wniosków. Otwarty fundusz emerytalny to dziś dobrowolna, akcyjna część drugiego filaru, która po reformie z 2014 roku straciła ponad połowę aktywów i obowiązkowy charakter, ale wciąż realnie inwestuje pieniądze około 14 milionów Polaków. Kierowanie do niego 2,92% składki ma sens przede wszystkim dla osób z długim horyzontem do emerytury, gotowych znieść zmienność giełdy w zamian za szansę na wynik wyższy niż waloryzacja subkonta w ZUS. Dla osób, którym do emerytury zostało mniej niż dekada, wybór OFE jest w praktyce bezprzedmiotowy, bo suwak i tak przenosi środki do ZUS.

Reszta to porządkowanie mitów. Pieniędzy z OFE nie wypłaca się na żądanie, ale podlegają one dziedziczeniu, co jest ich realną przewagą nad głównym kontem w ZUS. Zapowiadana zamiana OFE na IKE nigdy nie stała się prawem, a stan na 2026 rok to działający po staremu fundusz plus drobne zmiany deregulacyjne. Jeśli masz wątpliwości, w jakim jesteś funduszu i ile realnie masz na rachunku, najlepszym ruchem jest zajrzenie do rocznej informacji z OFE i na swoje konto w ZUS, zanim najbliższe okno transferowe w 2028 roku znów postawi przed tobą to samo pytanie.

Najczęściej zadawane pytania

Poniżej zebrano krótkie, konkretne odpowiedzi na pytania, które najczęściej pojawiają się przy temacie otwartych funduszy emerytalnych. Mają pomóc szybko rozstrzygnąć praktyczne wątpliwości bez wracania do całego tekstu.

Czy warto być w OFE w 2026 roku? To zależy głównie od wieku. Dla osoby z co najmniej kilkunastoma latami do emerytury OFE daje szansę na wyższy wynik niż subkonto w ZUS, kosztem zmienności. Dla osoby, której do emerytury zostało mniej niż 10 lat, wybór OFE jest bezcelowy, bo suwak i tak przenosi środki do ZUS. Nie istnieje jedna odpowiedź dobra dla wszystkich.

Ile osób należy do OFE i ile jest funduszy? Do OFE należy około 14 milionów Polaków, ale bieżącą składkę odprowadza do funduszy tylko około 2,15 miliona z nich. Na rynku działa dziś kilka do kilkunastu funduszy, prowadzonych przez powszechne towarzystwa emerytalne; ich liczba spadła po latach fuzji.

Jak sprawdzić, w którym OFE jestem i ile mam na koncie? Fundusz ma obowiązek co najmniej raz w roku przesłać członkowi informację o stanie rachunku, składkach i wynikach, a na żądanie udostępnić dane w każdej chwili. Numer i saldo rachunku sprawdzisz też w serwisie internetowym swojego OFE, a informację o tym, czy w ogóle należysz do funduszu, znajdziesz na koncie w ZUS na PUE/eZUS.

Ile wynoszą opłaty pobierane przez OFE? Fundusz potrąca opłatę od każdej wpłacanej składki, dziś maksymalnie 1,75%, przy czym część funduszy pobiera mniej. Do tego dochodzi opłata za zarządzanie aktywami, ograniczona ustawowo do około 0,045% aktywów netto miesięcznie przy niższych poziomach aktywów. Wysokość opłaty od składki bywa powiązana ze stażem członkowskim.

Czym OFE różni się od IKE i IKZE? OFE jest częścią powszechnego, obowiązkowego systemu, a trafia do niego wydzielony fragment składki emerytalnej odprowadzanej przez ZUS. IKE i IKZE to całkowicie dobrowolne, prywatne konta trzeciego filaru, które zakładasz sam i zasilasz z własnych pieniędzy, w zamian za korzyści podatkowe. To odrębne rozwiązania i można korzystać z nich równolegle.

Czy przynależność do OFE wpływa na wysokość emerytury z ZUS? Pośrednio tak. Środki z OFE przez suwak zasilają subkonto w ZUS i powiększają kapitał, od którego liczona jest emerytura. Ostateczna różnica między wyborem OFE a pozostaniem tylko w ZUS zależy od tego, czy giełda w twoim okresie oszczędzania dała więcej niż waloryzacja subkonta oparta na PKB.

Czy środki na subkoncie w ZUS też podlegają dziedziczeniu? Tak. Zarówno pieniądze w OFE, jak i te zapisane na subkoncie w ZUS są dziedziczone, w odróżnieniu od głównego konta emerytalnego w ZUS. W razie śmierci przed emeryturą podlegają wypłacie w całości, a po przyznaniu emerytury niewykorzystana część może zostać przekazana uprawnionym jeszcze przez trzy lata.

5/5 - (1 vote)