Od 1 stycznia 2027 roku wchodzi w życie jeden nowy przepis, ale za to taki, który po raz pierwszy od dekad pozwala legalnie pracować w czasie trwania zwolnienia lekarskiego. Osoba ubezpieczona z więcej niż jednego tytułu będzie mogła zażądać, żeby lekarz nie wystawiał jej L4 z tego tytułu, w ramach którego rodzaj pracy pozwala ją kontynuować mimo choroby. Reszta zmian, którymi żyją nagłówki, weszła w życie znacznie wcześniej, bo 13 kwietnia 2026 roku, i mylenie tych dwóch dat kosztuje realne pieniądze. Warto też od razu ostudzić oczekiwania: nowe rozwiązanie nie działa automatycznie, nie obejmuje osób pracujących w jednym miejscu i nie zmienia niczego w sankcjach za pracę zarobkową na zwolnieniu.
Na czym dokładnie polega zmiana wchodząca 1 stycznia 2027 roku?
Podstawą jest ustawa z 18 grudnia 2025 r. o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. 2026 poz. 26). Rozłożono ją na etapy: pierwsze przepisy zaczęły obowiązywać 27 stycznia 2026 r., zasadnicza paczka 13 kwietnia 2026 r., a ostatni element czeka na 1 stycznia 2027 r.
Ten ostatni element to nowe ust. 1c, 1d i 1e w art. 17 ustawy zasiłkowej. Ich sens sprowadza się do odejścia od zasady, którą można streścić jako wszystko albo nic. Do końca 2026 roku niezdolność do pracy obejmuje wszystkie tytuły ubezpieczenia jednocześnie, więc lekarz wystawia odrębne zaświadczenie dla każdego miejsca zatrudnienia. Od 2027 roku niezdolność będzie oceniana odrębnie dla każdego tytułu.
Tu potrzebne jest sprostowanie, bo w mediach pojawia się skrót, który wypacza sens przepisu. Nie jest tak, że od stycznia lekarz będzie wystawiał zwolnienie tylko dla jednego miejsca pracy. Regułą pozostaje uznanie niezdolności do pracy w odniesieniu do wszystkich tytułów i wystawienie zaświadczenia dla każdego z nich. Nowość polega na wyjątku: jeżeli rodzaj pracy wykonywanej w ramach jednego z tytułów pozwala ją kontynuować mimo choroby, to na żądanie ubezpieczonego lekarz będzie mógł nie wystawiać zwolnienia z tego właśnie tytułu.
Inicjatywa leży więc po stronie pacjenta, a decyzja po stronie lekarza. Bez wniosku chorego nic się nie dzieje, a sam wniosek niczego nie przesądza, bo oceny rodzaju pracy i stanu zdrowia dokonuje wystawiający e-ZLA.
Do tego dochodzi obowiązek informacyjny z art. 17 ust. 1e. Osoba, która pracuje u jednego pracodawcy, mając zwolnienie wystawione u drugiego, musi poinformować tego pierwszego o okresie, na jaki zwolnienie zostało wystawione u innego płatnika. Przepis wygląda na drobiazg formalny, ale to on decyduje o tym, czy pracodawca ma podstawę traktować obecność pracownika jako normalne świadczenie pracy.
Kto skorzysta na nowych zasadach, a kto nie zyska nic?
Krąg adresatów jest wąski i to jest najważniejsza informacja dla większości czytelników. Przepis dotyczy wyłącznie osób podlegających ubezpieczeniu chorobowemu z więcej niż jednego tytułu. Chodzi o zatrudnienie u dwóch różnych pracodawców, o łączenie etatu z umową zlecenia objętą ubezpieczeniem chorobowym albo o etat połączony z działalnością gospodarczą, z której opłacane jest dobrowolne ubezpieczenie chorobowe.
Osoba pracująca w jednym miejscu nie zyskuje niczego. Dla niej zasady pozostają dokładnie takie same jak dziś, łącznie z zakazem pracy zarobkowej w czasie zwolnienia i utratą zasiłku za cały jego okres.
Nie zyska też ktoś, kto ma dwa tytuły, ale obie prace mają zbliżony charakter. Przykład: magazynier pracujący na dwóch niepełnych etatach w dwóch firmach logistycznych. Skoro schorzenie uniemożliwia dźwiganie, uniemożliwia je w obu miejscach, więc nie ma czego rozdzielać. Sam fakt posiadania dwóch źródeł zatrudnienia nie otwiera automatycznie drogi do pracy w czasie choroby.
Realną korzyść odnoszą ci, u których rodzaje pracy się rozjeżdżają. ZUS i Ministerstwo Rodziny posługują się kilkoma przykładami: pracownik budowlany ze złamaną ręką, który nie wykona pracy fizycznej, ale poradzi sobie z obowiązkami administracyjnymi u drugiego pracodawcy; chirurg po urazie dłoni, który nie operuje, lecz prowadzi zajęcia dydaktyczne na uczelni; magazynier, który nie podniesie palety, ale zrobi swoje przy komputerze zdalnie.
Jak w praktyce będzie wyglądała wizyta u lekarza?
Schemat postępowania warto sobie przećwiczyć wcześniej, bo lekarz nie ma obowiązku pytać pacjenta, czy ten pracuje gdzieś jeszcze i czy chciałby ograniczyć zwolnienie.
Punktem wyjścia jest zgłoszenie żądania. Trzeba powiedzieć wprost, że jest się ubezpieczonym z dwóch tytułów, opisać, na czym polega praca w każdym z nich, i poprosić o niewystawianie zaświadczenia z tego, który da się wykonywać. Opis powinien być konkretny. Sformułowanie „pracuję też zdalnie” mówi lekarzowi mniej niż informacja, że druga praca polega na obsłudze zgłoszeń klientów przy komputerze, w wymiarze czterech godzin dziennie, bez konieczności wychodzenia z domu.
Następnie lekarz ocenia, czy rodzaj tej pracy rzeczywiście pozwala na jej kontynuowanie przy danym schorzeniu i czy nie przeszkodzi to leczeniu. Jeżeli uzna, że tak, wystawia e-ZLA tylko dla tytułu, w ramach którego praca jest niemożliwa. Jeżeli uzna inaczej, wystawia zwolnienie dla obu tytułów i temu rozstrzygnięciu trzeba się podporządkować.
Ostatni krok należy do ubezpieczonego. Trzeba poinformować pracodawcę, u którego praca będzie wykonywana, o okresie zwolnienia wystawionego u drugiego płatnika. Rozsądnie zrobić to na piśmie albo mailem, bo w razie sporu z ZUS albo z kadrami to jedyny ślad, że sytuacja była jawna od początku.
Jest jeszcze scenariusz, o którym łatwo zapomnieć. Stan zdrowia może się pogorszyć po wystawieniu zaświadczenia. Wtedy pozostaje kolejna wizyta i uzyskanie zwolnienia również z drugiego tytułu, od daty, którą wskaże lekarz. Nie ma tu automatu ani działania wstecz.
Co naprawdę zmieniło się już w 2026 roku, a co dopiero czeka?
Największym źródłem nieporozumień jest przypisywanie 2027 rokowi zmian, które obowiązują od 13 kwietnia 2026 r. Skutek bywa kosztowny, bo ktoś zakłada, że do końca roku ma jeszcze stare, łagodniejsze zasady, albo odwrotnie, że kontrola u małego pracodawcy jest niemożliwa.
| Zmiana | Od kiedy obowiązuje | Czego dotyczy |
|---|---|---|
| Ustawowa definicja pracy zarobkowej i aktywności niezgodnej z celem zwolnienia | 13 kwietnia 2026 r. | Art. 17 ust. 1a i 1b ustawy zasiłkowej |
| Dopuszczenie czynności incydentalnych i zwykłych czynności dnia codziennego | 13 kwietnia 2026 r. | Wyjście do apteki, jednorazowy podpis pod pilnym dokumentem |
| Nowe zasady kontroli, protokół po każdej kontroli, uprawnienia inspektora | 13 kwietnia 2026 r. | Art. 68 i kolejne, dwa egzemplarze protokołu |
| Prawo do samodzielnej kontroli dla pracodawców zgłaszających do 20 ubezpieczonych | 13 kwietnia 2026 r. | Wcześniej musieli występować o kontrolę do ZUS |
| Wliczanie pierwszego dnia zwolnienia do okresu zasiłkowego | 13 kwietnia 2026 r. | Licznik startuje od daty z zaświadczenia, nawet przy przepracowanej części dnia |
| Zwolnienie ograniczone do wybranego tytułu ubezpieczenia | 1 stycznia 2027 r. | Art. 17 ust. 1c, 1d i 1e, na żądanie ubezpieczonego |
| Wypłata świadczenia przez ZUS od pierwszego dnia choroby | Brak uchwalonej ustawy | Zapowiedź legislacyjna bez daty wejścia w życie |
Warto zatrzymać się przy pozycji dotyczącej pierwszego dnia zwolnienia, bo dotyka każdego, kto choruje częściej. Wcześniej, jeśli pracownik przepracował część dnia i dostał za niego wynagrodzenie, niezdolność liczyła się dopiero od dnia następnego. Teraz licznik okresu zasiłkowego, wynoszącego co do zasady 182 dni, a przy niezdolności przypadającej w czasie ciąży lub spowodowanej gruźlicą 270 dni, startuje od daty wpisanej na zaświadczeniu. Nie oznacza to podwójnej wypłaty za te same godziny, tylko szybsze wyczerpywanie limitu.
Ile realnie można zyskać na rozdzieleniu tytułów?
Rachunek na konkretnym przypadku pokazuje skalę korzyści lepiej niż zapewnienia o elastyczności systemu.
Pan Tomasz pracuje na trzy czwarte etatu w magazynie za 5 200 zł brutto i równolegle na pół etatu jako specjalista do spraw obsługi klienta u innego pracodawcy, zdalnie, za 3 000 zł brutto. Skręca kostkę i dostaje zwolnienie na 21 dni. Praca w magazynie odpada całkowicie, praca przy komputerze w domu jest jak najbardziej możliwa.
W stanie prawnym obowiązującym do końca 2026 roku lekarz wystawia zwolnienia dla obu tytułów. Podstawa wymiaru z pierwszego etatu wynosi 4 487,08 zł po odliczeniu składek finansowanych przez pracownika, co daje 119,66 zł świadczenia za dzień, czyli 2 512,86 zł za 21 dni. Z drugiego etatu podstawa to 2 588,70 zł, dziennie 69,03 zł, łącznie 1 449,63 zł. Razem 3 962,49 zł. Gdyby pan Tomasz mimo zwolnienia pracował zdalnie dla drugiego pracodawcy, ryzykuje utratę świadczeń chorobowych za cały ten okres i obowiązek ich zwrotu z odsetkami.
Od 2027 roku ten sam pan Tomasz może poprosić lekarza o niewystawianie zwolnienia z drugiego tytułu. Wtedy pobiera zasiłek wyłącznie z etatu magazynowego, czyli 2 512,86 zł, i jednocześnie otrzymuje normalne wynagrodzenie za pracę zdalną, około 2 100 zł brutto za 21 dni.
| Wariant | Świadczenie z pierwszego etatu | Przychód z drugiego etatu | Razem brutto za 21 dni |
|---|---|---|---|
| Stan do 31 grudnia 2026 r., oba zwolnienia | 2 512,86 zł zasiłku | 1 449,63 zł zasiłku | 3 962,49 zł |
| Od 1 stycznia 2027 r., zwolnienie tylko z etatu magazynowego | 2 512,86 zł zasiłku | ok. 2 100 zł wynagrodzenia | ok. 4 612,86 zł |
Różnica wynosi około 650 zł, czyli mniej więcej jedną piątą wynagrodzenia z drugiej pracy. Tyle właśnie daje zamiana osiemdziesięcioprocentowego zasiłku na pełne wynagrodzenie. Dla kogoś, kto realnie może pracować zdalnie, jest to pieniądz odebrany bez żadnego ryzyka prawnego, a przy dłuższej chorobie kwota rośnie proporcjonalnie.
Dla kogo ta operacja nie ma sensu? Przy niewielkim drugim wynagrodzeniu korzyść schodzi do kilkuset złotych rocznie i nie równoważy dodatkowych formalności ani rozmowy z lekarzem, który może mieć własne zdanie. Nie ma jej też przy schorzeniach ogólnoustrojowych, gorączce, silnych lekach czy zaburzeniach koncentracji, bo wtedy praca umysłowa jest równie niewskazana jak fizyczna. I wreszcie: jeśli druga praca jest w praktyce wykonywana z tego samego biurka co pierwsza, wystąpienie o rozdzielenie tytułów może skończyć się pytaniami przy kontroli.
Czego nowelizacja nie zmienia od 2027 roku?
Lista rzeczy niezmienionych jest dłuższa niż lista nowości i to ona chroni przed kosztownymi pomyłkami.
Zasada z art. 17 ust. 1 zostaje nietknięta. Praca zarobkowa w okresie orzeczonej niezdolności do pracy albo aktywność niezgodna z celem zwolnienia nadal oznaczają utratę zasiłku za cały okres zwolnienia. Nowy przepis nie legalizuje pracy w ramach tytułu, dla którego zaświadczenie zostało wystawione. Ogranicza jedynie zakres samego zwolnienia.
Nie zmienia się też sytuacja u jednego pracodawcy. Nie będzie możliwe pozostawanie na zwolnieniu i jednoczesne wykonywanie innych, lżejszych obowiązków w tej samej firmie. Ustawa mówi o tytułach ubezpieczenia, a nie o stanowiskach czy zakresach zadań.
Bez zmian pozostaje zakaz opierania się na poleceniu pracodawcy. Istotną okolicznością uzasadniającą czynność incydentalną nie może być polecenie służbowe, a wykonanie takiego polecenia w czasie zwolnienia nadal obciąża wyłącznie pracownika, który traci świadczenie.
Nie zmieniają się także zasady kontroli wprowadzone w kwietniu 2026 roku, sankcje za nieprawidłowe wykorzystywanie zwolnienia ani tryb odzyskiwania świadczeń przez ZUS. Skala kontroli daje wyobrażenie o ryzyku: w pierwszym półroczu 2025 r. Zakład przeprowadził 227 tys. kontroli zwolnień, wstrzymując wypłatę 14,8 tys. zasiłków na ponad 22,2 mln zł, a w pierwszych trzech kwartałach tego roku łączna kwota cofniętych i obniżonych świadczeń chorobowych przekroczyła 224 mln zł.
Co z zapowiadaną wypłatą zasiłku przez ZUS od pierwszego dnia?
To pytanie wraca przy każdej rozmowie o zmianach w chorobowym, więc trzeba je postawić uczciwie: na lipiec 2026 roku nie ma uchwalonej ustawy, która przenosiłaby na ZUS wypłatę świadczenia za pierwsze dni choroby, i nic takiego nie wchodzi w życie 1 stycznia 2027 r.
Koncepcja polega na zlikwidowaniu wynagrodzenia chorobowego finansowanego przez pracodawcę przez pierwsze 33 dni niezdolności w roku kalendarzowym, a po ukończeniu 50. roku życia przez pierwsze 14 dni, i zastąpieniu go zasiłkiem wypłacanym przez Zakład od pierwszego dnia. Projekt przygotowało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, ale utknął na etapie rządowym ze względu na koszty dla budżetu, a kolejne zapowiedziane terminy wdrożenia mijały bez efektu.
Przy okazji tej reformy przewijał się też pomysł podniesienia świadczenia z 80% podstawy wymiaru do 90% albo 100%. To również pozostaje na poziomie dyskusji. Do czasu uchwalenia ustawy obowiązuje dotychczasowy podział: pierwsze dni finansuje pracodawca, potem wchodzi ZUS, a wysokość świadczenia wynosi co do zasady 80% podstawy wymiaru, z wyjątkami takimi jak niezdolność przypadająca w czasie ciąży czy wypadek przy pracy, gdzie należy się 100%.
Co jeszcze wpłynie na wysokość świadczeń chorobowych w 2027 roku?
Poza samą nowelizacją na portfel działa parametr, o którym rzadko myśli się w kontekście zwolnień: minimalne wynagrodzenie. Podstawa wymiaru zasiłku pracownika zatrudnionego w pełnym wymiarze nie może być niższa niż minimalne wynagrodzenie pomniejszone o składki finansowane przez pracownika, więc każdy wzrost płacy minimalnej podnosi dolną granicę świadczenia.
Na lipiec 2026 roku kwota na przyszły rok nie jest jeszcze przesądzona. Rada Ministrów zaproponowała 4 950 zł, czyli o 144 zł więcej niż w 2026 roku, strona związkowa domaga się co najmniej 5 200 zł, a Rada Dialogu Społecznego nie wypracowała wspólnego stanowiska. Ostateczna kwota zostanie ogłoszona najpóźniej do 15 września 2026 r., w drodze obwieszczenia albo rozporządzenia. Do tego czasu wszelkie wyliczenia świadczeń na 2027 rok mają charakter szacunkowy.
Bez zmian pozostają natomiast długości okresu zasiłkowego, zasady wyczekiwania na prawo do świadczenia oraz sposób ustalania podstawy wymiaru z ostatnich dwunastu miesięcy.
Jak przygotować się do stycznia?
Osoba pracująca w kilku miejscach ma do zrobienia niewiele, ale lepiej zrobić to przed chorobą niż w jej trakcie. Warto opisać sobie na kartce, na czym polega każda z prac, w jakim wymiarze i czy da się ją wykonywać zdalnie, bo to właśnie te informacje trzeba będzie przekazać lekarzowi w kilka zdań. Przydaje się też sprawdzenie w profilu na Platformie Usług Elektronicznych, z jakich tytułów jest się faktycznie zgłoszonym do ubezpieczenia chorobowego, bo praktyka bywa inna od wyobrażeń, zwłaszcza przy umowach zlecenia.
Po stronie pracodawcy pracy jest więcej. Trzeba przewidzieć sytuację, w której pracownik pojawia się w pracy, mając równocześnie zwolnienie u innego płatnika, i ustalić, kto w firmie przyjmuje taką informację oraz gdzie się ją odnotowuje. Systemy kadrowe muszą poradzić sobie z pracownikiem, który jednocześnie świadczy pracę i figuruje w ewidencji absencji u drugiego pracodawcy, a osoby prowadzące kontrole powinny wiedzieć, że obecność w pracy przy zwolnieniu z innego tytułu nie jest już sama w sobie nieprawidłowością.
Osobna sprawa to rozmowy z zespołem. Nowy przepis łatwo pomylić z przyzwoleniem na pracę w czasie własnego zwolnienia i część pracowników taką interpretację przyniesie do biura. Krótka informacja o tym, czego zmiana nie obejmuje, oszczędza później tłumaczenia się z decyzji ZUS.
Podsumowanie
Zmiana wchodząca 1 stycznia 2027 roku jest wąska, ale w swojej kategorii przełomowa, bo pierwszy raz dopuszcza legalne wykonywanie pracy w okresie, w którym równolegle pobiera się zasiłek. Warunki są jednak twarde: dwa tytuły do ubezpieczenia chorobowego, żądanie zgłoszone lekarzowi, jego zgoda oparta na rodzaju pracy i stanie zdrowia, a na końcu poinformowanie pracodawcy, u którego praca jest wykonywana.
Jeśli miałbym wskazać jedną rzecz, którą warto zapamiętać, to rozdzielenie dat. Definicje pracy zarobkowej, czynności incydentalne, nowe kontrole, protokół po każdej kontroli, uprawnienia małych pracodawców i liczenie pierwszego dnia zwolnienia to stan prawny obowiązujący od 13 kwietnia 2026 roku. Styczeń 2027 dokłada do tego wyłącznie możliwość ograniczenia zwolnienia do wybranego tytułu. Wszystko, co poza tym krąży w zapowiedziach, od wypłat przez ZUS od pierwszego dnia po podniesienie świadczenia do 100%, pozostaje na etapie projektów bez daty.
Materiał ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady prawnej ani decyzji lekarza prowadzącego. Przy kilku tytułach do ubezpieczenia szczegóły potrafią zaważyć na prawie do świadczenia, więc wątpliwości lepiej wyjaśnić z lekarzem i płatnikiem przed rozpoczęciem pracy, a nie po kontroli.
Najczęściej zadawane pytania
Poniżej krótkie odpowiedzi na pytania, które najczęściej pojawiają się przy okazji styczniowych zmian w zwolnieniach lekarskich.
Czy lekarz sam ograniczy zwolnienie do jednego tytułu, bez wniosku pacjenta?
Nie. Regułą pozostaje uznanie niezdolności do pracy wobec wszystkich tytułów ubezpieczenia. Odstępstwo jest możliwe wyłącznie na żądanie ubezpieczonego, a lekarz ocenia, czy rodzaj pracy w danym tytule pozwala ją kontynuować mimo choroby.
Czy przedsiębiorca łączący firmę z etatem skorzysta z nowego rozwiązania?
Może skorzystać, jeśli z działalności opłaca dobrowolne ubezpieczenie chorobowe, bo wtedy ma dwa tytuły. Decyduje jednak charakter obu aktywności, a przy działalności dochodzi dodatkowa trudność: prowadzenie firmy bywa trudne do oddzielenia od pracy zarobkowej w rozumieniu przepisów zasiłkowych.
Czy pracodawca może sprzeciwić się temu, że pracownik pracuje, mając L4 w innej firmie?
Przepisy nie dają mu prawa weta. Pracodawca, na rzecz którego praca jest wykonywana, ma natomiast prawo do informacji o okresie zwolnienia wystawionego u innego płatnika, a pracownik ma obowiązek mu ją przekazać.
Czy nowe przepisy pozwolą pracować na L4 u tego samego pracodawcy na innym stanowisku?
Nie. Rozwiązanie odnosi się do odrębnych tytułów ubezpieczenia, a nie do stanowisk czy zakresów obowiązków w ramach jednego zatrudnienia. Wykonywanie lżejszych zadań w firmie, z której pochodzi zwolnienie, nadal będzie traktowane jako praca zarobkowa.
Co zrobić, gdy stan zdrowia pogorszy się po wystawieniu zwolnienia tylko z jednego tytułu?
Trzeba umówić kolejną wizytę i uzyskać zaświadczenie także dla drugiego tytułu. Zwolnienie zacznie obowiązywać od daty wskazanej przez lekarza, więc im szybciej po pogorszeniu, tym mniejsza luka.
Czy zmiana obejmie zasiłek opiekuńczy i macierzyński?
Nowe przepisy odnoszą się do niezdolności do pracy z powodu choroby i do zasiłku chorobowego. Zasiłek opiekuńczy oraz macierzyński rządzą się odrębnymi zasadami, których ta nowelizacja nie przebudowuje.
Czy w 2027 roku nadal będą obowiązywać kontrole wprowadzone w kwietniu 2026 roku?
Tak, w pełnym zakresie. Kontrolujący nadal będą mogli sprawdzać, czy ubezpieczony nie wykonuje pracy zarobkowej i czy jego aktywność jest zgodna z celem zwolnienia, a protokół powstaje po każdej kontroli, niezależnie od jej wyniku.
Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. Od 2012 roku zawodowo związany z dziennikarstwem obejmującym tematykę US, ZUS. Współpracowałem z największymi serwisami w naszym kraju, gdzie doskonaliłem swój kunszt zawodowy. Misją moich serwisów jest dostarczanie zrozumiałej wiedzy z zakresu podatków, działalności ZUS. Prywatnie miłośnik długich wędrówek górskich.


![Zwolnienie lekarskie [L4] po ustaniu zatrudnienia](https://www.zus.info.pl/wp-content/uploads/2026/04/zwolnienie-lekarskie-l4-po-ustaniu-zatrudnienia-w-2026-roku-120x120.jpg)







